1 września

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 10:51

No. Jest ukrainski naziolek :D No pochwal się swoimi herojami:

Może z Legionu Ukrainskiego:

Członkowie Legionu zasilili następnie szeregi Werkschutzu – paramilitarnej straży przemysłowej pilnującej zajęte przez Niemców zakłady w Skarżysku, Stalowej Woli i Starachowicach. Pozostali legioniści zaciągnęli się do oddziałów Bahnschutzu – straży kolejowej oraz niemieckiej policji pomocniczej Hilfspolizei[

Członkowie Legionu weszli między innymi w 1941 w skład dwóch ukraińskich batalionów: "Nachtigall" i "Roland", pod zbiorczą nazwą Drużyny Ukraińskich Nacjonalistów
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 10:53

A może Ukrainskim Legionem Samoobrony:

Pacyfikacja Chłaniowa i Władysławina – masowy mord na ludności cywilnej oraz grabieże i podpalenia przeprowadzone we wsi Chłaniów oraz przyległych koloniach Chłaniów i Władysławin, w gminie Żółkiewka, w powiecie krasnostawskim województwa lubelskiego przez służący Niemcom Ukraiński Legion Samoobrony. Pacyfikacja miała miejsce w godzinach rannych 23 lipca 1944 roku. Ofiarą zbrodni padło 44 - 45 Polaków.

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/aleszumm/rze ... -waffen-ss

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.


SS Galizien też nie masz co się za bardzo pochwalić bo raczej do pacyfikacji sie nadawała. W jedynej bitwie z regularną armią pod Brodami w d...dostała :D Dlatego tak cię denerwuje ten temat o polskich żołnierzach
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 11:06

Czekajcie chachło-bandery niedługo zmieni się opcja polityczna , będziecie wypiepszać z polski , jak szczury z tonącego okrętu ! A puki co dobrze nas rozdrażniajcie żeby wasze wypiepszanie było bardziej spektakularne , na pohybel bandero-faszystom , i wszystkim ich miłośnikom w Polsce !!!!!!!!!!
A od tematu września 1939 się odpiepszcie banderowskie suki bladzkie !!!!!!!!!!!
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 11:35

[quote="Gość"]Obrazek


"W nocy z 13 na 14 września na zgromadzonych na placu koszarowym w Zambrowie ok. 4 tys. polskich żołnierzy Niemcy wypuszczają tabun koni i strzelają z broni maszynowej. Od kul i w wyniku stratowania ginie ok. 200 żołnierzy polskich, a 100 jest rannych; na udzielenie im pomocy przez lekarza zgodzono się dopiero rano."
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 11:57

Gość pisze:Czekajcie chachło-bandery niedługo zmieni się opcja polityczna , będziecie wypiepszać z polski , jak szczury z tonącego okrętu ! A puki co dobrze nas rozdrażniajcie żeby wasze wypiepszanie było bardziej spektakularne , na pohybel bandero-faszystom , i wszystkim ich miłośnikom w Polsce !!!!!!!!!!
A od tematu września 1939 się odpiepszcie banderowskie suki bladzkie !!!!!!!!!!!

szkoda tylko, że etatowy debil nie potrafi pisać po polsku :wink:
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 11:59

dlaczego nikt nie uczcił wczorajszej rocznicy wielkiego zwycięstwa pod Wiedniem?
ach, bo trudno podczepić pod to temat banderowców i wylewać żale dotyczące francowatego pochodzenia
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 12:01

Gość pisze:dlaczego nikt nie uczcił wczorajszej rocznicy wielkiego zwycięstwa pod Wiedniem?
ach, bo trudno podczepić pod to temat banderowców i wylewać żale dotyczące francowatego pochodzenia



bo to jest temat o wrześniu 1939 roku. nie moja wina , że już wtedy Ukraincy mordowali Polaków:

http://www.konserwatyzm.pl/artykul/1318 ... iu-1939-ro

A o bitwie wczoraj nie mogłem nic napisac bo przecież darłbys ryja że to przeciw muzułmanom :D i nie ty ukrainski naziolku będziesz decydował o czym się pisze na polskim forum
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 12:24

Trzynasty września, niedzielne przedpołudnie
O jakże jest pięknie i jakże jest cudnie!
W pobożnych domach tłuką swe kobiety
Protestujące przeciw konwencji o przemocy facety
Bo jak ePiSkopat w swej nieomylności naucza
Lewak i wywrotowiec ten ,kto baby nie tłucze
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 12:27

Gość pisze:
Gość pisze:Obrazek


"W nocy z 13 na 14 września na zgromadzonych na placu koszarowym w Zambrowie ok. 4 tys. polskich żołnierzy Niemcy wypuszczają tabun koni i strzelają z broni maszynowej. Od kul i w wyniku stratowania ginie ok. 200 żołnierzy polskich, a 100 jest rannych; na udzielenie im pomocy przez lekarza zgodzono się dopiero rano."
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 12:28

o właśnie spośród siczowców zbiegłych na terytorium Słowacji utworzono tzw. Legion Ukraiński, który miał wziąć udział po stronie Niemiec w nadchodzącej wojnie z Polską. Decyzja o utworzeniu tej formacji zapadła w czerwcu 1939 roku po serii spotkań pomiędzy szefem Prowodu OUN Andrijem Melnykiem (1890-1964) a szefem Abwehry admirałem Wilhelmem Canarisem (1887-1945). Legion Ukraiński miał liczyć 250 żołnierzy i otrzymał nazwę Bergbauern-Hilfe (BBH). Dowódcą jednostki został płk Erwin Lahousen (1897-1955) – kierownik Wydziału II (sabotaż i dywersja) Abwehry, jeden z najbardziej zaufanych współpracowników admirała W. Canarisa. Przed Naczelnym Dowództwem Wehrmachtu Legion reprezentował wspomniany płk Riko Jaryj. Ze strony ukraińskiej dowódcą został Roman Suszko (1894-1944), ps. Kindrat, Sicz. Opiekę polityczną nad jednostką sprawował działacz OUN dr Jarosław Baranowśkyj (1906-1943).
Szkolenie Legionu Ukraińskiego odbywało się początkowo w miejscowości Saubersdorf w Austrii (około 12 km na południowy zachód od Wiener Neustadt), a następnie także w niemieckich ośrodkach wojskowych w Nysie, we Wrocławiu oraz w Bawarii na poligonie nad jeziorem Chiemsee. Zakończenie szkolenia nastąpiło 21 sierpnia 1939 roku. Członkowie Legionu otrzymali wówczas umundurowanie Wehrmachtu. Jednostka liczyła około 300 ludzi zorganizowanych w dwóch batalionach (kureniach). Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów chciała dalszej rozbudowy Legionu, co popierała Abwehra, ale sprzeciwiało się temu Naczelne Dowództwo Wehrmachtu.

Niezależnie od tworzenia Legionu Ukraińskiego kierownictwo OUN rozpoczęło przygotowania do powstania, które po rozpoczęciu wojny miało wybuchnąć na tyłach Wojska Polskiego. Poczynając od jesieni 1938 roku OUN ponownie zaktywizowała swoją działalność terrorystyczną. Od września 1938 do marca 1939 roku OUN przeprowadziła na terytorium Polski 397 wystąpień demonstracyjnych, 47 aktów sabotażu i 34 akty terrorystyczne. Natomiast od 16 marca do 12 kwietnia 1939 roku OUN dokonała 59 demonstracji, 5 aktów sabotażu i 21 aktów terroru.

Wzmożenie akcji OUN spowodowało przeciwdziałanie polskiej policji, która aresztowała wielu działaczy i sympatyków OUN z krajowym prowidnykiem Lwem Rebetem (1912-1957) na czele. W województwie wołyńskim aresztowano 754 osoby, a w województwie lwowskim 1621 osób podejrzanych o członkostwo w OUN. Kolejna fala aresztowań miała miejsce już po wybuchu wojny. Większość z aresztowanych nacjonalistów ukraińskich osadzono w obozie odosobnienia w Berezie Kartuskiej.

Aresztowania te nie powstrzymały jednak przygotowań do wybuchu powstania. Latem 1939 roku OUN liczyła co najmniej 8-9 tysięcy członków, którzy byli zorganizowani w osiemnastu okręgach. W dziewięciu spośród tych okręgów utworzono tajne obozy szkoleniowe, w których prowadzono zajęcia z posługiwania się bronią i taktyki partyzanckiej. Utworzono również grupy specjalne, które miały się włączyć do walki zaraz po wybuchu wojny. Pod koniec sierpnia nacjonalistyczna młodzież ukraińska zaczęła chronić się w lasach przed mobilizacją do Wojska Polskiego. Siatka dywersyjna zorganizowana przez OUN dla potrzeb planowanego powstania liczyła około 4 tysięcy ludzi.

Ze strony niemieckiej zwolennikiem wywołania powstania ukraińskiego w Małopolsce Wschodniej był szef Abwehry admirał W. Canaris. Brał on nawet pod uwagę możliwość wykorzystania rewolty ukraińskiej jako pretekstu do rozpoczęcia przez Niemcy hitlerowskie wojny z Polską. Wedle planów W. Canarisa broń dla powstańców miała być przerzucona drogą lądową przez Słowację lub drogą powietrzną z Prus Wschodnich. Dywersanci OUN mieli opanować linię kolejową Stryj-Nowy Sącz oraz Podole. Wsparcia z terytorium Słowacji miał im udzielić Legion Ukraiński. Zakładano, że Legion zostałby wzmocniony przez miejscowe bojówki OUN oraz dezerterów ukraińskich z Wojska Polskiego. Abwehra oszacowała, że do wywołania powstania potrzebne byłoby 1300 oficerów i 12 tysięcy żołnierzy. Projekt ten był omawiany przez Romana Suszkę i płk. Erwina Lahousena w dniach 13 czerwca-3 lipca 1939 roku.

http://www.konserwatyzm.pl/artykul/1318 ... iu-1939-ro
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 12:30

Ukraińska rebelia na Kresach – wrzesień 1939

Ukraińska rebelia we wrześniu 1939 roku miała dwa aspekty: dywersji zbrojnej tzw. V kolumny skierowanej przeciwko Wojsku Polskiemu i administracji państwowej (posterunki policji, urzędy) oraz eksterminacyjny, skierowany przeciwko ludności polskiej.

Działacze nacjonalistyczni i wojskowi ukraińscy nie pogodzili się z faktem przegranej walki z Polakami o Lwów, Podole i Wołyń. Po zwycięskiej dla Polaków 15 sierpnia 1920 roku bitwie z Armią Czerwoną, już 31 sierpnia 1920 roku w Pradze powołali Ukraińską Wojskową Organizację (UWO), której przywódcą wkrótce został Jewhen Konowalec (pułkownik, były dowódca Strzelców Siczowych). UWO za cel stawiała sobie walkę o utworzenie państwa ukraińskiego na terenach „etnicznie ukraińskich”, a znajdujących się na terytorium państw Polski, ZSRR i Rumunii,, ale w praktyce sprowadziła się ona do działalności terrorystycznej, sabotażowej i szpiegowskiej skierowanej wyłącznie przeciwko Polsce. Już w 1922 roku Konowalec został agentem wywiadu niemieckiego i UWO zawarła porozumienie z Abwehrą odnośnie dostarczania informacji szpiegowskich. Zważywszy, że w II RP znalazło się około 5 milionów mniejszości ukraińskiej, działalność ta była niezwykle szkodliwa. Od tego też roku Abwehra rozpoczęła szkolenia dla ukraińskich dywersantów, terrorystów i szpiegów. W 1923 roku w Monachium powstał specjalny ośrodek szkoleniowy dla Ukraińców. Poza tym takie szkolenia prowadzone były w Gdańsku i na terenie Czechosłowacji. Od 1925 roku Kwatera Główna UWO znajdowała się w Berlinie. W latach 1923-1928 Niemcy za pośrednictwem swego wywiadu przekazały UWO dwa miliony marek niemieckich, 500 kilogramów materiałów wybuchowych, setki sztuk broni palnej.

W wydanej w 1929 r. we Lwowie broszurze propagandowej UWO wzywało: "Trzeba krwi - dajmy morze krwi! Trzeba terroru - uczyńmy go piekielnym! Trzeba poświęcić dobra materialne - nie zostawmy sobie niczego. Nie wstydźmy się mordów, grabieży i podpaleń. W walce nie ma etyki. Etyka na wojnie to pozostałość niewolnictwa, narzucone przez zwycięzców zwyciężonym". W myśl takiej przyjętej ideologii dokonywało zamachów na urzędników i placówki policyjne, mordowała nie tylko Polaków, ale także Ukraińców opowiadających się za współpracą z państwem polskim. Jej członkowie podpalali folwarki, magazyny i budynki państwowe, zrywała szyny, ścinała słupy telegraficzne itp.

Na przełomie stycznia i lutego 1929 roku radykalne grypy nacjonalistów ukraińskich (w tym UWO) na kongresie w Wiedniu powołały Organizację Ukraińskich Nacjonalistów. Od tego też roku członkowie UWO tworzą bojówki OUN i wchodzą w ich skład, formalnie UWO rozwiązało się w 1933 roku.

Zgodnie z założeniami programowymi OUN miała zmierzać do „odzyskania, budowy, obrony i powiększania niezależnego, zjednoczonego ukraińskiego państwa narodowego” (Ukrajinśka Samostijna Soborna Derżawa), które miało objąć wszystkie :ukraińskie ziemie etnograficzne”, czyli te, które we wczesnym średniowieczu (!) były, zdaniem nacjonalistów, zasiedlone przez Ukraińców. Zastrzeżono, iż granice przyszłego państwa muszą być jak najlepsze do obrony, co, jak się wydaje, oznaczało przyznanie sobie prawa do włączenia w jego skład także ziem nawet przez nacjonalistów nie uznawanych za ukraińskie”” (Motyka: Ukraińska partyzantka.., s. 48). W powiązaniu z przyjętą ideologią nacjonalizmu integralnego Dmytra Doncowa oraz „Dekalogiem Ukraińskiego Nacjonalisty” był to

złowieszczy sygnał dla Polaków, Żydów i samych Ukraińców. Integralny nacjonalizm ukraiński oparty o darwinowską teorię (nieco wypaczoną) bezwzględnej i okrutnej, zwierzęcej walki o byt, zapowiadał taką samą eksterminacje fizyczną słabszych konkurentów politycznych. Nacjonalistów ukraińskich nie interesowało porozumienie z Polakami, ale wyłącznie oddanie im „ziem etnograficznie ukraińskich” ( co najmniej z Chełmem, Zamościem, Przemyślem, Sanokiem – aż po Krynicę), gdzie mogliby ustanowić „Ukrainśką Samostijną Soborną Derżawę” , państwo faszystowskie, sprzymierzone z Niemcami, Litwą i Czechami – oczywiści po „usunięciu cużyńców”, czyli głównie ludności polskiej (w tym rodzin mieszanych polsko-ukraińskich) i zapewne ludności żydowskiej (jako obywateli polskich). Trzeba być naiwnym, aby wierzyć, że jeszcze łagodniejsza polityka polska usatysfakcjonowałaby ukraińskich nacjonalistycznych i zaczęliby oni solidarnie dbać o dobro wspólnej Ojczyzny.

W latach 1936-1937 łączny budżet OUN wynosił 126 tysięcy dolarów, z czego 50 tysięcy wpłaciły Niemcy hitlerowskie, a 30 tysięcy - Litwa, gdzie Konowalec był uważany za "swego" człowieka. Z litewskim paszportem on swobodnie poruszał się po całej Europie, prowadził negocjacje i zdobywał pieniądze "na rozwój". W styczniu 1934 roku sztab OUN z siedzibą w Berlinie na prawach samodzielnego wydziału włączono do Gestapo. Zwerbowany do Abwehry Konowalec wprowadził tam Melnyka, który otrzymał pseudonim Konsul-1. Bandera został wymieniony w aktach Abwehry pod pseudonimem Szary. Jego zwolennik Rico Jaryj był oficerem Gestapo i agentem o pseudonimie Konsul-2. Jarosław Stećko miał abwehrowski pseudonim Basmacz. Roman Szuchewycz - Taras Czuprynka, ukończył niemiecką szkołę oficerską a następnie wyższe kursy i otrzymał stopień Hauptsturmfuhrer (kapitan) SS.

Jednocześnie OUN wsparcie otrzymywała od czechosłowackiego prezydenta Tomáša Masaryka i ludzi z jego otoczenia, a historyk ukraiński Kost Bondarenko twierdzi, że początkowo także była finansowana przez ZSSR.

OUN była w II Rzeczypospolitej organizacją nielegalną i opowiadała się przeciwko polityce ugody polsko-ukraińskiej, reprezentowanej ze strony ukraińskiej przez UNDO – ukraińską partię działającą legalnie. Dr Wiktor Poliszczuk stwierdził, że OUN wchodziła w skład międzynarodówki faszystowskiej o nazwie Zjazd Zagranicznych Narodowych Socjalistów z siedzibą w Stuttgarcie pod patronatem Josepha Goebbelsa.

Po zamordowaniu Konowalca w roku 1938 przez agenta NKWD Pawła Sudopłatowa, na czele Głównego Prowodu stanął Andrij Melnyk .

Ogółem w całym okresie 1921-1939 UWO i OUN przeprowadziły 63 zamachy w których zginęło 36 Ukraińców (w tym jeden komunista), 25 Polaków, 1 Rosjanin i 1 Żyd. Oprócz tego dokonały pięciu zamachów bombowych, 18 akcji ekspropriacyjnych oraz co najmniej kilkaset aktów sabotażu skierowanych przeciw mieniu publicznemu, społecznemu i prywatnemu. Najgłośniejszą akcją terrorystyczną OIN było zastrzelenie 15 czerwca 1934 w Warszawie ministra spraw wewnętrznych II RP Bronisława Pierackiego.

OUN i Abwehra wspólnie zaplanowały wybuch antypolskiego powstania, co stało się nieaktualne po agresji sowieckiej. W tej części omówione jest wystąpienie zbrojne bojówek OUN i zwerbowanych przez nich chłopów ukraińskich przeciwko Wojsku Polskiemu, policji państwowej i administracji II RP.

Już 3 września we wsi Kniahininek pow. Łuck Ukraińcy bestialsko zamordowali 7 ułanów WP śpiących w stodole.

Ukraińcy rozpoczęli 10 września rebelię w rejonie Mikołajowa nad Dniestrem pow. Żydaczów. Uzbrojeni zarówno w broń palną, jak też w siekiery, widły, kosy, bagnety, noże itp., opanowali 10 wsi wprowadzając „władzę ukraińską”. Ich bandy mordowały zarówno polską ludność cywilną, jak też i pojedynczych żołnierzy polskich. Wojsko Polskie zlikwidowało ten bunt 14 września, ale zamieszki i zabójstwa w tym rejonie miały miejsce do końca września. Prawdopodobnie jakiś lokalny przywódca OUN znając przygotowany plan Abwery i OUN wzniecenia „ukraińskiego powstania” na tyłach frontu polsko-niemieckiego nie wiedział, że Niemcy po podpisaniu paktu Ribbentrop – Mołotow z tego planu wycofały się. Były to więc bez wątpienia działania terrorystyczne V kolumny, co w warunkach wojny pozwalało na stosowanie kary śmierci przez rozstrzelanie każdego terrorysty złapanego z bronią w ręku, lub któremu taką działalność udowodniono. Kontrakcje Wojska Polskiego i policji ograniczały się w zasadzie do przepędzenia rebeliantów, czasami po stoczeniu z nimi walki. Z różnych źródeł wynika, że spłonęło po kilka chałup 4 – 5 zbuntowanych wioskach ukraińskich, z których padały strzały do przechodzących oddziałów wojska. Ale nawet w tych wioskach nie było żadnej odwetowej masakry ludności ukraińskiej co w warunkach toczonej wojny świadczy o wysokim morale żołnierza polskiego.

W okolicy Stryja 11 września bojówki OUN rozbrajają żołnierzy WP, dochodzi do walk. Nocą z 12 na 13 września bojówki OUN podejmują próbę opanowania miasta. Dywersja został stłumiona przez Wojsko Polskie, a około 40 członków OUN schwytanych z bronią w ręku rozstrzelano, natomiast we wsi Duliby 6 ukraińskich dywersantów z OUN (dane ze sprawozdania OUN). Nocą z 11 na 12 września we wsiach Stawyżany i Oborczyn (Małopolska Wschodnia) bojówki OUN rozbroiły i wymordowały około 500 polskich żołnierzy. Dowódcą jednej z bojówek był były oficer petlurowski Lew Szańkowśkij, późniejszy ukraiński „historyk”. Od 13 do 16 września w miasteczku Rozdół pow. Żydaczów bojówkarze OUN z udziałem około tysiąca zwerbowanych przez nich ukraińskich chłopów z okolicznych wsi oraz z Rozdołu uzbrojonych w broń palną, siekiery, kosy, bagnety, kołki itp. opanowali miasteczko, ograbili Polaków i dokonali kilku mordów, m.in. 6 policjantów i 4 urzędników państwowych. 16 września oddział żandarmerii i policji państwowej z Żydaczowa przywrócił porządek. We wsi Synowódzko pow. Stryj bojówki OUN oraz okoliczni Ukraińcy napadają na pociąg oraz dokonują wielu akcji przeciwko Polakom. Napady mają miejsce także w: Podhorcach pow. Stryj, Truskawcu pow. Drohobycz, Mraźnicy pow. Drohobycz, Borysławiu pow. Drohobycz, Uryczu pow. Stryj, Żukotyniu pow. Turka. W rejonie wsi Majdan pow. Drohobycz 15 września bojówka OUN zamordowała 6 Polaków z Borysławskiego Oddziału Obrony Narodowej.

Napady na żołnierzy polskich nasiliły się od 17 września, po agresji sowieckiej na Polskę.

Tego dnia we wsi Dryszczów pow. Brzeżany bojówkarze OUN rozbroili dwie drużyny żołnierzy WP, którzy od strony Złoczowa szukali przejścia przez wieś Koniuchy do granicy, a następnie wszystkich wymordowała w pobliskim lesie, około 20 żołnierzy (Komański..., s 107). We wsi Jasienica Solna pow. Drohobycz otoczyli odpoczywających w stodole 15 żołnierzy WP, zamknęli wrota i podpalili – żołnierze spłonęli żywcem We wsi Taurów pow. Brzeżany: „17 września 1939 r. podczas wycofywania się oddziałów Wojska Polskiego w kierunku granicy rumuńskiej, do wsi Taurów przyjechał 20 osobowy oddział żołnierzy polskich, z 12 wozami taborowymi. Przewozili oni sprzęt wojskowy. Błądzącym żołnierzom zaofiarował pomoc miejscowy Ukrainiec o nazwisku Semko Mowczka „Szalej”, który zaprowadził zmęczonych żołnierzy za wieś do wąwozu, gdzie już czekali uzbrojeni bojówkarze OUN. Rozbroili kompletnie zaskoczonych żołnierzy i wymordowali. Zwłoki zakopano w miejscu mordu, tabor z końmi i sprzętem zagrabiono. Naocznym świadkiem był mieszkaniec Taurowa, Bolesław Kozakiewicz, który przekazał tę informację Bronisławowi Lenartowiczowi. (Lucyna Kulińska: „Preludium zbrodni. Nacjonalizm ukraiński na Brzeżańszczyźnie w latach 1922-1941.”, w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2012).

http://www.kresy.pl/kresopedia,historia ... niu-1939-r
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 12:39

Czołg Rudy. 13 września
swój chłop- szeregowy Czereśniak
zstępuje Olgierda Jarosza -porucznika
Szereg różnych spraw z tego wynika
(a właściwie ,to kacapskiego lejtnanta,
kolegę Ciernousowa- sierżanta)
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 12:40

Przejmujące wspomnienia Anny Kozieł ze wsi Sławenczyn pt. „Rąbali nas jak kury na klocu…” spisała Magdalena Kolatowska (wnuczka świadka). Jej 20-letnia wtedy prababcia Anna Holchauzer z domu Buczek z mężem, rodzicami, rodzeństwem i dwójką małych dzieci, 3-letnią Janinką i 5-letnim Bolkiem, mieszkała w jednym z bogatszych gospodarstw w Sławentynie.

„ – Potem znowu było słychać krzyki: »Uciekajcie, Polacy! Biją nas Ukraińcy! Uciekajcie!«. To my szybko uciekliśmy do pałacu, bo my kupili taką czynszówkę. I na dole, w kuchni, tam wszyscy siedzieliśmy. A tu naraz ten pałac Ukraińcy okrążyli i zaczęli strzelać. A ja tulę moje dzieciątko, córeczkę, na ręku. A mąż mój z Bolkiem uciekł przez okno do takiego mostu okrągłego, cementowego. Tam, do środka, włożył Bolka. Rosła tam pokrzywa i Bolek ukrył się w niej. A mąż mój, postrzelony, nie zdążył się tam doczołgać. Ukraińcy przyświecili i zobaczyli go. Wyciągnęli i zabili. A Bolek cichuteńko siedział w tych pokrzywach i patrzył... Pięć lat miał, ale mądry był. Cichutko schował się i siedział w tych pokrzywach. Ja mamę wyciągałam przez okno, a córeczkę zostawiłam na chwilę samą. Mamę próbowałam wyciągnąć – kontynuuje prababcia. – W czasie gdy ją wyciągałam, Ukrainiec przyleciał i wbił mi widły w tył głowy. Od razu upadłam i już byłam jak nieżywa. Mama krzyczała, a potem upadła obok. A moja córeczka, biedactwo, koło mnie do rana leżała... /…/ I ja leżałam tam do rana nieżywa. Nic nie czułam. Jak ta dachówka zaczęła strzelać, bo się paliła, to ja się zerwała. Ja się przebudziła. Włosy miałam poszarpane. Cała we krwi. Przedtem byłam ubrana, a obudziłam się w samej tylko koszuli. A miałam taką ładną spódnicę, haleczkę. Nie było tego... I ja próbuję się podnieść, ale nie mogę. Cała we krwi i błocie. I męczę się, ale coś mi mówiło cały czas: »Wstań!, Wstań!«. To dzieciątko, moja córeczka, wstała, ona już… oczy miała wybite. I w ogóle tak pokaleczone dzieciątko. Ono, biedactwo, za te rany się trzymało... /…/ W końcu, za czwartym razem, wstałam. Taka pobita... Cała głowa we krwi, w głowie szumiało. Pod żebro mi wbili widły, prawie do serca, gwizdało mi tam, taka dziura była. Do dzisiaj jest blizna. Idę i patrzę – moja mama leży. Podchodzę do niej, próbuję podnieść. Ciepła jeszcze była. Tak się męczyłam, żeby ją podnieść. W końcu padłam koło niej – opowiada dalej. – A tam w górze taki las kupił Muszyński i chłopak się przechował, i krzyczał do mnie: »Pani Holchauzerowa! Niech pani ucieka! Mama już nie żyje!«. Mama już nie żyje... A gdzie ja miałam uciekać? Jak? Ale wstałam i tak się trzęsę, i nic nie wiem – gdzie ja jestem, co ja jestem? A to dzieciątko trzyma mnie za rękę, a takie ono pobite. Oczy wybite, tak jej oczy wypływały – prababci łamie się głos. – Moja córeczka... /…/ A to dzieciątko biedne położyło się, tak się męczyło, takie siniutkie i pobite, i tak stękało, biedne jeszcze żyło i męczyło się. Ja byłam jeszcze nieprzytomna. Cała we krwi, jak straszydło wyglądałam – płacze prababcia. /…/ W nocy wzięłam już nieżywą córeczkę i przytuliłam. Całą noc tak spałam... I później ta Ukrainka, Melanka, uprosiła mnie i wzięła małą. Nieboszczyk Władek zrobił trumnę i pochowaliśmy córeczkę obok kapliczki polskiej – płacze prababcia./…/ A później napisano mi (w 1940 roku świadka Sowieci zesłali na Sybir – przyp. S.Ż), że moją siostrę Kasię, szwagra Michała i ich dzieci rąbali jak kury na klocu. Ale o Mietku nikt nic nie wiedział. Listy nie dochodziły. Pisałam, ale nikt mi nie odpisał. Pisałam do Kasi, gdy jeszcze żyła, bo dopiero później ich złapali. Oni uciekli do pobliskiej wioski. Ale Ukraińcy dowiedzieli się, okrążyli dom i wszystkich wybili.”

http://www.kresy.pl/kresopedia,historia ... niu-1939-r
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 12:41

We wrześniu 1939 roku (świadkowie nie podali dnia) ludność polska była mordowana, według zabranych przeze mnie danych, w ponad 200 miejscowościach (pomijam tutaj napady na żołnierzy polskich). Poniżej przykłady.

We wsi Budyłów pow. Brzeżany bojówka OUN zamordowała 4 Polaków. We wsi Cewelicze pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zorganizowali się w bandy, napadali i mordowali ludność polską, liczba ofiar nie jest znana W gminie Dąbrowica pow. Sarny Ukraińcy rozgrabili całkowicie majątki polskie: Romejki, Worobin, Zosin. Z domów powyrywali drzwi i okna, rozebrali piece kaflowe, w parkach powycinali drzewa, ilość ofiar nie jest znana. We wsi Janówka gm. Ludwipol (Wołyń), Ukraińcy „rozkułaczają” gospodarstwa polskie. W całym powiecie następują liczne grabieże dobytku Polaków połączone z zabójstwami, gwałtami, pobiciem. Ograbiane polskie gospodarstwa często są uboższe od gospodarstw grabieżców. W osadzie wojskowej Nawóz pow. Łuck Ukraińcy ze wsi obrabowali osadników i zabili 5 z nich, w tym kpt. Józefa Michalskiego, odznaczonego krzyżem Virtuti Militari; część osadników kryła się przez parę tygodni po lasach. Jednej nocy Ukraińcy zamordowali 16-letniego syna osadnika, gdyż nie chciał zdradzić kryjówki ojca oraz kierowniczkę szkoły, a jej ciało powiesili; do deportacji 10 lutego 1940 roku trwały grabieże i pobicia.

We wsi Denysów pow. Tarnopol zamordowali 9 Polaków: 7-osobową rodzinę od 4 do 85 lat oraz małżeństwo.

Lucyna Kulińska w cytowanym wyżej opracowaniu („Preludium zbrodni….) podaje imienną listę 29 Polaków zamordowanych we wrześniu 1939 roku we wsi Dryszczów pow. Buczacz. Wśród ofiar jest 11 mężczyzn, reszta to kobiety i dzieci, w tym 6-cioro w wieku 2 – 5 lat. Podaje także nazwiska zbrodniarzy ukraińskich, którzy pochodzili z tej samej miejscowości.

We wsi Hołoby, pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 8 osadników wojskowych oraz legionistę. We wsi Kalinów – Kaiserdorf pow. Sambor Ukraińcy ze wsi Babica i Piniany wymordowali we młynie 6-osobową polską rodzinę młynarzy, natomiast w karczmie 11 Żydów i zawłaszczyli młyn i karczmę. W wojskowej osadzie Karczówka pow. .Łuck Ukraińcy wymordowali 24 Polaków, uciekinierów z Polski centralnej, topiąc związanych drutem kolczastym lub rozstrzeliwując. W kolonii Klimowsk pow. Luboml Ukraińcy zamordowali 18 Polaków, w tym sekretarza gminy i jego brata, a dom obrabowali nawet z firanek i zabawek dziecięcych. We wsi Krasucko pow. Podhajce: „Całą wieś spalono niemal doszczętnie i zamordowano kilka rodzin polskich” („Antypolska akcja…, jw.). We wsi Krzeczów pow. Włodzimierz Wołyński po 17 września rządy objęli Ukraińcy z częścią Żydów, aresztowali oni wielu Polaków a około 10 zamordowali. We wsi Leśniaki pow. Sarny miejscowi Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków, uciekinierów. W kolonii Mazurskie Łany pow. Brzeżany Ukraińcy zupełnie zniszczyli i spalili tą polską kolonię, a ludność w znacznej części wybili („Antypolska akcja…, jw.).

We wsi Pawłokoma pow. Brzozów ukraiński nacjonalista nauczyciel Mikołaj Lewicki złożył donos do Niemców na 12 Polaków, że posiadają broń i w nocy ostrzelali żołnierzy niemieckich. Niemcy aresztowali 5 Polaków, groziło im rozstrzelanie. Okazało się, że oficer niemiecki prowadzący śledztwo zna jednego z aresztowanych, gdyż razem służyli w wojsku austriackim podczas pierwszej wojny światowej. Śledztwo przeprowadził dokładnie i zwolnił aresztowanych. Po dwóch tygodniach Niemcy cofnęli się i Pawłokoma znalazła się pod okupacją sowiecką. Wówczas miejscowy Komitet Ukraiński doniósł do NKWD, że część Polaków jest osadnikami wojskowymi, którzy walczyli w 1920 r. NKWD zesłało na Sybir 7 polskich rodzin liczących 40 osób. Z tej grupy ocalało 10 osób.

http://www.kresy.pl/kresopedia,historia ... niu-1939-r
Na górę

Postautor: Gość » 13 wrz 2015, o 12:47

Czołg Rudy. 13 września
swój chłop- szeregowy Czereśniak
zstępuje Olgierda Jarosza -porucznika
( Który poległ na ochotnika)
Wnuka styczniowego Powstańca
Czekamy na głos Pana Franca...
Na górę


Wróć do „Polityka krajowa i zagraniczna”