Post autor: Gość » 30 kwie 2026, o 19:16
Tusk przygotowuje Polskę nie do obrony przed Rosją, ale do przejęcia przez Niemcy."Wiem, skąd premier Donald Tusk miał informacje, które przekazał w wywiadzie dla 'Financial Times' - sam jestem w ich posiadaniu. Te informacje ma również prezydent Karol Nawrocki. Zagrożenie jest realne, dlatego bijemy na alarm" – powiedział Cezary Tomczyk w „Trójkącie politycznym”. Jeżeli rzeczywiście tak jest, to dlaczego koalicja rządząca nie przygotowuje kraju do obrony?
W wywiadzie udzielonym Financial Times Donald Tusk powiedział, że Rosja może zaatakować członka NATO w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”. Problem w tym, że Donald Tusk w żaden sposób nie przygotowuje kraju do potencjalnej obrony przed rosyjskim atakiem. I tak nie jest prowadzona mobilizacja, ani szkolenie obywateli, aby byli zdolni do obsługi broni. Zakłady zbrojeniowe Łucznik oraz inne produkujące broń nie pracują pełną parą, a nawet więcej – mają problem z uzyskaniem od rządu zamówień na niezbędny do działań obronnych sprzęt. Nie ma prowadzonych ćwiczeń obrony cywilnej. W kolejnych miastach wprowadzane są strefy czystego transportu i planowane jest – jak na przykład w Warszawie – zwężanie ulic, co w sytuacji zagrożenia bardzo utrudni, jeżeli nie uniemożliwi, ewakuację.
Niszczone jest zaplecze żywnościowe. Plony polskich rolników gniją, doprowadzając gospodarstwa do bankructwa, podczas gdy sprowadza się marnej jakości żywność z Ukrainy, a teraz i z Mercosur. A przecież własne rolnictwo to podstawa bezpieczeństwa żywnościowego, nie tylko w sytuacji wojny.Przy pomocy ideologii niszczone jest społeczeństwo. Uderza się w tożsamość i morale ludzi, aby byli niezdolni do obrony kraju. Samoobrona jest karana, a bandyci wypuszczani na wolność. Żołnierze – obrońcy polskich granic – są ścigani przez Żandarmerię Wojskową i prokuraturę za wykonywanie swoich obowiązków. Do tego dochodzi wpuszczanie na teren Polski migrantów, którzy obniżają poziom bezpieczeństwa. Działają wschodnie gangi, z którymi organy ścigania de facto niewiele robią.
Ponadto niszczy się na szeroką skalę podstawy bytowania ludzi w imię chorej, „zielonej” ideologii, co zmniejsza ich zasoby materialne a tym samym obniża szanse przetrwania potencjalnego konfliktu zbrojnego. I to ma być przygotowanie kraju na wypadek rosyjskiej inwazji?
Działania na rzecz Niemiec-Co za to Donald Tusk robi? Zaciąga z pogwałceniem prawa potężną pożyczkę na kupno nie tego sprzętu,którego naprawdę potrzebuje wojsko, ale tego, który wskazała mu Komisja E. a raczej Niemcy via KE. Ów horrendalny dług powstanie w niemieckim banku i łatwo sobie wyobrazić, co się stanie, kiedy Niemcy zażądają spłaty owego kredytu,a Polska nie będzie w stanie tego zrobić. Z pewnością posuną się do żądania oddania w zamian za umorzenie spłaty zachodniej części Polski,tak jak było w przypadku Grecji.W marcu 2010 r. gazeta "Bild" wzywała w nagłówku: "Zbankrutowani Grecy, sprzedajcie swoje wyspy, i Akropol też". Anna Wiejak
Tusk przygotowuje Polskę nie do obrony przed Rosją, ale do przejęcia przez Niemcy."Wiem, skąd premier Donald Tusk miał informacje, które przekazał w wywiadzie dla 'Financial Times' - sam jestem w ich posiadaniu. Te informacje ma również prezydent Karol Nawrocki. Zagrożenie jest realne, dlatego bijemy na alarm" – powiedział Cezary Tomczyk w „Trójkącie politycznym”. Jeżeli rzeczywiście tak jest, to dlaczego koalicja rządząca nie przygotowuje kraju do obrony?
W wywiadzie udzielonym Financial Times Donald Tusk powiedział, że Rosja może zaatakować członka NATO w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”. Problem w tym, że Donald Tusk w żaden sposób nie przygotowuje kraju do potencjalnej obrony przed rosyjskim atakiem. I tak nie jest prowadzona mobilizacja, ani szkolenie obywateli, aby byli zdolni do obsługi broni. Zakłady zbrojeniowe Łucznik oraz inne produkujące broń nie pracują pełną parą, a nawet więcej – mają problem z uzyskaniem od rządu zamówień na niezbędny do działań obronnych sprzęt. Nie ma prowadzonych ćwiczeń obrony cywilnej. W kolejnych miastach wprowadzane są strefy czystego transportu i planowane jest – jak na przykład w Warszawie – zwężanie ulic, co w sytuacji zagrożenia bardzo utrudni, jeżeli nie uniemożliwi, ewakuację.
Niszczone jest zaplecze żywnościowe. Plony polskich rolników gniją, doprowadzając gospodarstwa do bankructwa, podczas gdy sprowadza się marnej jakości żywność z Ukrainy, a teraz i z Mercosur. A przecież własne rolnictwo to podstawa bezpieczeństwa żywnościowego, nie tylko w sytuacji wojny.Przy pomocy ideologii niszczone jest społeczeństwo. Uderza się w tożsamość i morale ludzi, aby byli niezdolni do obrony kraju. Samoobrona jest karana, a bandyci wypuszczani na wolność. Żołnierze – obrońcy polskich granic – są ścigani przez Żandarmerię Wojskową i prokuraturę za wykonywanie swoich obowiązków. Do tego dochodzi wpuszczanie na teren Polski migrantów, którzy obniżają poziom bezpieczeństwa. Działają wschodnie gangi, z którymi organy ścigania de facto niewiele robią.
Ponadto niszczy się na szeroką skalę podstawy bytowania ludzi w imię chorej, „zielonej” ideologii, co zmniejsza ich zasoby materialne a tym samym obniża szanse przetrwania potencjalnego konfliktu zbrojnego. I to ma być przygotowanie kraju na wypadek rosyjskiej inwazji?
Działania na rzecz Niemiec-Co za to Donald Tusk robi? Zaciąga z pogwałceniem prawa potężną pożyczkę na kupno nie tego sprzętu,którego naprawdę potrzebuje wojsko, ale tego, który wskazała mu Komisja E. a raczej Niemcy via KE. Ów horrendalny dług powstanie w niemieckim banku i łatwo sobie wyobrazić, co się stanie, kiedy Niemcy zażądają spłaty owego kredytu,a Polska nie będzie w stanie tego zrobić. Z pewnością posuną się do żądania oddania w zamian za umorzenie spłaty zachodniej części Polski,tak jak było w przypadku Grecji.W marcu 2010 r. gazeta "Bild" wzywała w nagłówku: "Zbankrutowani Grecy, sprzedajcie swoje wyspy, i Akropol też". Anna Wiejak